piątek, 7 września 2007
Piątek wieczorem
Jestem u Karolci, ona smacznie śpi a ja siedzę i... w sumie to nie chce mi się spać, mam dylemat, co zdawać na maturze, jestem pewny co do polskiego angielskiego i geografii, wszystkie te przedmioty mam zamiar zdawać na poziomie podstawowym ale pasuje mi też wziąć coś pod kierunek studiów, wymagają ode mnie na te kierunki które mi się podobają matematyki fizyki lub chemii, i to najlepiej rozszerzonego obojętnie którego z tych przedmiotów. Zastanawia mnie matematyka ale boję się jej bardzo, mam zamiar wziąć ją jako dodatkowy przedmiot więc chcąc nie chcąc muszę ją zdać na poziomie rozszerzonym. Ale ja z matematyką jestem ostatnio bardzo na bakier, i to właśnie dlatego tak się jej boję. Znacie może dobrego korepetytora od matematyki?? tak żeby nauczył i wytłumaczył a nie tylko wziął pieniądze! :) Następną dobijająca informacją jest tego roczna zdawalność na tytuł technika. Ogólnie procent jest szokujący bo zdało około 25% ale to jest wstępne szacowanie i zawsze może się ono zmienić. A na moim dziale elektronice zdawalność była taka w klasie TMSC chyba 4 osoby na 29 ale tego pewny nie jestem i w klasie TSK 9 na 32, najlepszy numer wywinął mój kolega któremu pomyliły się dni egzaminu i zamiast we wtorek przyjechał w środę, no ale cóż tak też można .... :) mam nadzieję jednak że mi się to nie przydaży i będzie mi dane przystąpić do tego egzaminu który w przyszłym roku i tak jeszcze będzie miał inną formę niż w tym i ma być ponoć jeszcze trudniejszy.... :(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarzy:
Damek no przecież na pewno zdasz! Zdolny chłopka jesteś, więc nie może być tak źle jak mówisz! Będę 3mać kciuki, dzisiaj wieczorem bierzemy sie za matematykę i robimy wszystkie zadania jakie masz! A przynajmniej postaramy sie im podołać ok?
kiedyś.....eh to nie ważne masz trochę smutny ten blog... nie obraź się....................
ale o co mam się obrazić?? smutny jest bo w sumie po to go mam żeby się tu wyżalić i dać upust moim złym samopoczuciom gdy akurat mnie dopadną i nie ma sie do kogo odezwać.
Znam człowieka, który nauczy, wytłumaczy i nie bierze nic.
Ale już nie udziela korepetycji.
Pewnie i by znalazł trochę czasu między zajęciami, ale podejrzewam, że na korki nie mógłbyś dojeżdżać do Krakowa.
Jakbyś mógł daj znać.
A co do korepetycji na miejscu to istnieje w mieście B. ktoś taki jak Pani prof. B. świetnie przygotowuje do matury z matematyki i do studiów na tym samym kierunku. Wiem - sama miałam z nią w szkole matematykę.
Wiem gdzie mieszka - za drobna opłatą mogę powiedzieć. A numer telefonu za trochę większą opłatą mogę załatwić.
Pozdrawiam trochę melancholijnie...
M.
Damek... proszę o nową notkę....!
Prześlij komentarz