poniedziałek, 26 maja 2008
Tak bardzo (do/wy)magana inwencja twórcza...
Jestem już praktycznie po wszystkim, po maturach, po wyjeździe na węgry i po przeglądzie w szczurowej. Matury moim zdaniem poszły tak średnio, boję się wyników, zwłaszcza pisemnego polskiego :/ brrrr ustne poszły mi nadzwyczaj dobrze angielski 17/20 i polski 18/20 :) teraz szczurowa. Tam to był popis :p w naszej ocenie to była klapa, niewypał, a jednak :D jury oceniło nas inaczej i zdobyliśmy pierwsze miejsce w przeglądzie, nasza kapela także zajęła pierwsze miejsce w przeglądzie kapel a grupa śpiewacza w swojej kategorii zajęła 3 miejsce :D więc Gwoździec wymiata :P na koniec wspomnę o wyjeździe na węgry. Byłem tam razem z zespołem :) to były tylko dwa dni :( krótko ale jak dla mnie superancko :D tylko węgierskie piwo było do niczego :/ no i droga była ciężka, bardzo ciężka :(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Nie dopatrzyłam się w nowej notce, ani nigdzie indziej odpowiedzi na moje pytanie - tak obiecywanej dzisiaj.
Ale jednak doceniam poświęcenie jakim było zamieszczenie nowego tekstu z głowy.
Pytanie tylko: jakżeś Ty się mógł dobrze na tych Węgrzech dobrze bez Karoli bawić, he?
Menenka: Normalnie :) A nawet lepiej!
Prześlij komentarz